Hm....po głębszym zastanowieniu mogę powiedzieć że Nalanda to dość specyficzne miejsce. Niesamowita atmosfera..zagęszczana muzyką etniczną, daje wrażenie jakby weszło się do oazy..swoistego rodzaju azylu który odcina nas od zgiełku codzienności. Nalanda to już nie Wrocław, to miejsce magiczne w którym możemy posilić się, poczytać i dowiedzieć czegoś więcej.
Byłem tam raz...i chodzę nadal.
Byłam, jadłam, piłam... PYCHA
polecam!!!